Pod względem militarnym akcja "Burza" osiągnęła główne cele, poza działaniami w terenie, Armia Krajowa zdobyła kilka dużych miast np. Wilno czy Lwów, przed faktycznym wkroczeniem do nich oddziałów Armii Czerwonej. Odtworzenie części dywizji i pułków walczących w 1939 podkreśliło nieprzerwaną ciągłość Polskich Sił Zbrojnych, co posiadało nie tylko znaczenie symboliczne, ale także wyraziło się, w sierpniu 1944, oficjalnym uznaniem Armii Krajowej za wojska sprzymierzone. Z politycznego punktu widzenia nie osiągnięto jednak pozytywnych rezultatów. Alianci zachodni, informowani przez wywiad AK o przeprowadzanych przez NKWD masowych aresztowaniach żołnierzy podziemia, dowódców AK i przedstawicieli Delegatury Rządu na Kraj, nie zareagowali w stopniu umożliwiającym zmianę polityki sowieckiej wobec Polski i jej obywateli. Stalin nadal przekonywał sojuszników zachodnich, wbrew oczywistym faktom ujawnionych w trakcie akcji "Burza", iż Armia Krajowa jest słaba i niezdolna do jakichkolwiek działań wojskowych oraz iż nie ma wpływu w społeczeństwie, a jedyną siłą polityczną z którą Polacy wiążą nadzieje na odrodzenie niepodległego państwa polskiego, miała być rzekomo polska lewica i komuniści. Twierdzenia te rozpowszechniano także w kraju za pomocą podległego ZSRR aparatu propagandowego, który przygotowywał się do tych działań od wielu miesięcy przed wybuchem akcji "Burza".
Akcja "Jula" osiągnęła pożądany cel, wykazała sprawność oddziałów AK a brytyjski minister hrabia Selborne w liście do gen. Sosnkowskiego z 13 maja 1944 wyraził podziw i uznanie za skuteczne i sprawne jej przeprowadzenie.
Formy akcji były uzależnione od stanu i położenia oddziałów niemieckich i obejmowały:
Rozkaz do jej rozpoczęcia wydał w listopadzie 1943 Komendant Główny AK, gen. Tadeusz Komorowski. 26 października 1944 jego następca, gen. Leopold Okulicki, wydał rozkaz zakończenia akcji.
Akcja "Burza" – akcja wojskowa zorganizowana i podjęta przez oddziały Armii Krajowej przeciw wojskom niemieckim, w końcowej fazie okupacji niemieckiej, bezpośrednio przed wkroczeniem Armii Czerwonej, prowadzona w granicach II Rzeczypospolitej. Trwała od 4 stycznia 1944, kiedy wojska radzieckie przekroczyły na Wołyniu granicę polsko-radziecką z 1939, do stycznia 1945.
Działania na mniejszą skalę prowadzone w październiku i listopadzie określono kryptonimem "Deszcz". Zakończyła je demobilizacja oddziałów leśnych.
Terytorium Państwa Polskiego w granicach sprzed 1939 w miarę wycofywania się Niemców przed wojskami ZSRR. Początkowo wyłączono z akcji duże miasta w celu oszczędzenia ich mieszkańców i zabudowy, jednak od lipca 1944 dowódca AK gen. Tadeusz Bór-Komorowski rozkazał żołnierzom AK zajmowanie również dużych miast. Na odprawie dowódców okręgów AK Wilno i Nowogródek w Warszawie w dniu 12 czerwca 1944 stwierdzono iż zajmowanie większych miast jest niezbędne, jeżeli Polskie Państwo Podziemne ma występować w roli gospodarza w stosunku do wkraczających oddziałów Armii Czerwonej. Stwierdzono iż w sporze terytorialnym z ZSRR, który nie chciał uznać praw Polski do jej przedwojennych terenów wschodnich, liczy się polityka faktów dokonanych, której elementem było przejmowanie kontroli nad kluczowymi ośrodkami miejskimi na wschodzie Polski.
Duży wpływ na nieosiągnięcie celów akcji "Burza" miały działania sowieckich służb bezpieczeństwa (głównie NKWD i kontrwywiadu wojskowego Smiersz), wkraczających na ziemie polskie wraz z oddziałami Armii Czerwonej. Dochodziło do aresztowań, rozbrajania i rozstrzeliwań mniejszych oddziałów Armii Krajowej przez NKWD, które dokonało egzekucji żołnierzy AK m.in. w Rozryszczu, Przebrażu, Łozowie i Antonówce. Aresztowanych żołnierzy przymusowo wcielano do Armii Berlinga, a oficerów wywożono w głąb Rosji. Łamano także postanowienia lokalnych porozumień pomiędzy Armią Krajową i partyzantką sowiecką lub Armią Czerwoną.
Do Akcji Burza zmobilizowano łącznie ok. 100 000 żołnierzy i oficerów AK.
W ramach akcji Burza przeprowadzona została również akcja o kryptonimie "Jula", polegająca na równoczesnej dywersji na kilku liniach kolejowych. Na akcję wyraził zgodę Naczelny Wódz gen. Sosnkowski. 3 kwietnia 1944 nadszedł z Londynu sygnał do podjęcia działań a już 6 kwietnia przerwano komunikację w następujących miejscach:
Akcja "Burza" miała być prowadzona przez Armię Krajową niezależnie od Armii Czerwonej. Rozkaz KG AK przewidywał natomiast współdziałanie z Armią Czerwoną na szczeblu taktycznym i występowanie w roli sojusznika, połączone z ujawnieniem dowództw AK wobec dowództw Armii Czerwonej. Jednocześnie wobec nieuznawania przez Rząd RP na uchodźstwie nielegalnych w świetle prawa międzynarodowego aneksji dokonanych po 1 września 1939 na terytorium II Rzeczypospolitej oddziały Wojska Polskiego i reprezentanci administracji cywilnej Polskiego Państwa Podziemnego występować miały wobec władz sowieckich jako przedstawiciele legalnych władz Rzeczypospolitej na jej traktatowym terytorium.
Po zdobyciu Wilna w dniu 13 lipca 1944, przy dużym udziale sił AK okręgu wileńskiego i nowogródzkiego (ok. 5500 ludzi), dowódcy polscy zostali zwabieni podstępem na "negocjacje", aresztowani i wywiezieni w głąb ZSRR. W wielkiej obławie pochwycono następnie żołnierzy AK i zgromadzono ich w obozie w Miednikach, ponieważ odmówili oni wstąpienia do armii Berlinga, zostali wszyscy wywiezieni do obozów w głąb ZSRR, głównie do Kaługi. Podobne wydarzenia miały miejsce wobec żołnierzy okręgu lwowskiego AK, gdzie NKWD aresztowało, w ostatnich dniach lipca 1944, całą delegację oficerów Armii Krajowej, w tym Okręgowego Delegata Rządu we Lwowie, Adama Ostrowskiego.
W konsekwencji wykrycia grobów polskich oficerów w Katyniu (w kwietniu 1943) zostały zerwane stosunki dyplomatyczne między Polską a ZSRR (przywrócone uprzednio w lipcu 1941 układem Sikorski-Majski). Rząd w Londynie w instrukcji z 27 października 1943, w przypadku nie nawiązania oficjalnych stosunków polsko-sowieckich, zakazywał współpracę z Sowietami i pozostawanie władz podziemnych w kraju i AK w konspiracji a w przypadku represji i ewentualnych aresztowań – przejście do samoobrony. Polecał także wzmożenie akcji sabotażowych i dywersyjnych przeciw Niemcom ale wyłącznie o charakterze demonstracji i ochrony, co stało w sprzeczności z zasadami konspiracji. Odmiennego zdania w kwestii pozostawania w konspiracji byli Delegat Rządu na Kraj Jankowski i gen. Bór-Komorowski. Uważali oni, że brak czynnika reprezentującego legalną władzę Rzeczpospolitej na terenach operowania wojsk sowieckich stworzy możliwość do zajęcia jego miejsca przez uległe Sowietom organizacje i w raporcie z 14 lipca 1943 gen. Bór-Komorowski meldował, że bezczynność AK na terenach zajmowanych przez wojska sowieckie byłaby szkodliwa, ponieważ „... nie byłoby wtedy przeszkody aby upozorować wolę narodu polskiego stworzenia 17 republiki sowieckiej”. Po wymianie telegramów pomiędzy krajem a Londynem, rząd zgodził się ze stanowiskiem władz w kraju a w przekazanej 12 lutego 1944 depeszy gen. Sosnkowski napisał: „... rząd i ja sądzimy, że wola kraju stanowi czynnik, nad którym nie sposób jest przejść do porządku dziennego”. W nocy z 3 na 4 stycznia 1944 wojska sowieckie przekroczyły przedwojenną polską granicę w rejonie miasta Sarny.
W okręgu lubelskim AK doszło do podstępnego rozbrojenia trzech dywizji Armii Krajowej – w czasie wspólnej ofensywy w stronę Warszawy z Armią Czerwoną, zostały one otoczone przez wojska sowieckie, zatrzymanych żołnierzy polskich wysłano transportami na wschód, a 2700 z nich do obozu koncentracyjnego na Majdanku, a następnie większość z tej liczby w głąb Rosji.
W styczniu 1945 pewne elementy działań zbrojnych prowadzone były przez okręgi: krakowski, śląski, kielecki i poznański, a także na Mazowszu i w okręgu pomorskim.
Ogółem, na skutek działań sowieckich służb bezpieczeństwa, głównie NKWD, w więzieniach i obozach zamknięto 50 000 żołnierzy AK uczestniczących w akcji "Burza", głównie za odmowę wstąpienia do kontrolowanej przez ZSRR armii Berlinga. Konsekwencją działań NKWD był terror wobec Polaków zamieszkujących tereny wschodnie, od listopada 1944 nasiliły się sowieckie pacyfikacje na Kresach, np. zamordowano 9800 Polaków tylko w powiecie lidzkim, w szczuczyńskim kolejne 8000, a w oszmiańskim 6000. Najbardziej ucierpiały w czasie tych akcji miasta Ejszyszki i Bieniakonie. Regularnie urządzano obławy na członków Armii Krajowej – np. na Lubelszczyźnie jesienią 1944, oraz na przełomie 1944 i 1945 na Wileńszczyźnie i Nowogródczyźnie. Z samego Wilna deportowano 35 000 Polaków, wymuszając oświadczenia iż wyjeżdżają oni z własnej woli – w miejsce wywiezionych osiedlano Rosjan. ZSRR dokonał także grabieży polskich dóbr kulturalnych, m.in. wywieziono całe archiwa Towarzystwa Przyjaciół Nauk i Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie.
Warszawa w planie "Burza" nie była przewidywana jako teren działań wojskowych z powodu bezpieczeństwa ludności i zgromadzonych dóbr kultury narodowej. Oddziały AK miały jedynie ochraniać ludność cywilną podczas ewentualnej ewakuacji. Ostatecznie główne cele wojskowe akcji "Burza" zostały osiągnięte. Odtworzenie struktur polskiej armii w kształcie przedwojennym podkreślało ciągłość Polskich Sił Zbrojnych i stawiało Armię Krajową jako uczestnika działań wojennych występującego w charakterze alianta. Ustalenie te uległy zmianie w obliczu ofensywy radzieckiej, działań służb bezpieczeństwa ZSRR wymierzonych w Armię Krajową, co w istotnym stopniu przyczyniło się do politycznego niepowodzenia planu "Burza" na Kresach Wschodnich. Sytuację skomplikowało również powołanie zależnego od ZSRR, marionetkowego rządu PKWN.
Ppor. Jerzy Bokłażec został publicznie powieszony w Lidzie w lutym 1945.