Klęska 6. Armii pod Stalingradem na kilka tygodni całkowicie oddała inicjatywę w ręce Rosjan. Plan zajęcia rejonów dwóch dużych miast, Charkowa i Biełgorodu, powstał już w styczniu. Przedstawiciel Stawki gen. Wasilewski i dowódca Frontu Woroneskiego gen. Filip Golikow zapoznali z nim naczelne dowództwo 21 tego miesiąca, a dwa dni później uzyskano zgodę Stalina. Operacji, która miała przesunąć front o 250 km, nadano kryptonim "Zwiezda" (z ros. gwiazda). Jej przeprowadzenie powierzono Frontowi Woroneskiemu, nacierającemu na Kursk i Charków, czyli w dwóch różnych kierunkach. Rejon Charkowa miał zostać opanowany przez 38. i 40. Armię, 3. APanc., 18. KP i 6. KKaw.Gw. Do obu armii ogólnych włączono szereg oddziałów przekazanych przez 60. Armię. 38. Armii złożonej z 240., 167., 206. i 237. DP przekazała ona 232. DP i 253. Bryg.P. W skład 40. Armii wchodziły 303. i 100. DP przekazane przez 60. Armię oraz 25. GDP, 183., 309., 107., 340. i 305. DP, a także 4., 6., 8. i 129. Bryg.P. Wsparcie zapewniały: 4. KPanc., 10. Dywizja Artlerii (DArt.), 4. Dywizja Artylerii Rakietowej i 5. Dywizja Obrony Przeciwlotniczej. Najsilniejszym elementem frontu była 3. APanc. dowodzna przez gen. Pawła S. Rybałkę. Składała się ona z 12. i 15. KPanc., 179. samodzielnej Bryg. Panc., 48. GDP, 62. GDP, 184., 160. i 111. DP. Tej armii podporządkowany był także 6. KKaw. Siły 3. APanc. liczyły 57 557 ludzi, 223 czołgi (w tym tylko 85 sprawnych), 389 dział 76-152 mm, 1223 moździerze, 189 dział przeciwpancernych, 1353 rusznice przeciwpancerne, 1250 ręcznych i 535 ciężkich karabinów maszynowych. Jak na armię mającą nacierać na odcinku 60 km nie było to zbyt wiele, ale optymistycznie zakładano, że Charków zostanie zdobyty piątego dnia ofensywy. W rzeczywistości korpusy pancerne nie dysponowały dużą liczbą czołgów i pancerne były jedynie z nazwy. W porównaniu z Wehrmachtem przydzielona artyleria była słaba, podobnie jak wsparcie lotnicze, które zapewniała 2. ALot.
Bitwa o Charków (1943) – bitwa stoczona pomiędzy wojskami radzieckimi a niemieckimi na froncie wschodnim w dniach 21 lutego – 18 marca 1943. Dla Niemców jest ona znana pod nazwą kampania doniecka, zaś dla Rosjan jako donbasko-charkowskie operacje. Niemiecki kontratak doprowadził do zniszczenia ok. 52 dywizji radzieckich i odbicia z rąk Rosjan miast Biełgorod i Charków. Bitwa ta doprowadziła do stabilizacji frontu wschodniego po katastrofalnej porażce pod Stalingradem.
Jednak pomimo wygrania bitwy, Niemcy nie mogli tak szybko jak Rosjanie uzupełnić strat, a w miarę upływającego czasu przewaga w postaci żołnierzy i materiałów przechylała się coraz bardziej na stronę rosyjską. Po bitwie pod Charkowem Niemcy mogli liczyć co najwyżej na zastój na froncie, ale żeby osiągnąć coś więcej, potrzebowali kolejnego zdecydowanego zwycięstwa. Kolejna próba, pod Kurskiem, zakończyła się jednak klęską wojsk niemieckich i umożliwiła Rosjanom przejęcie inicjatywy, której nie oddali już do końca wojny.
Działania frontu rozpoczęła 6. Armia, ruszając 29 stycznia w kierunku Balaklei. Następnego dnia przystąpiły do walki 1. Armia Gwardyjska, nacierająca na Krasny Liman, i 3. Armia Gwardyjska, uderzając na Debalcewe z zamiarem obejścia Woroszyłowgradu (ob. Ługańsk) od południa. Między 1. i 6. Armię wprowadzono grupę Popowa, która szybko się posuwała na południe. Do 19 lutego 6. Armia przebyła 140-180 km, zajęła przy tym Balakleję i Izjum oraz zbliżyła się do Krasnogradu. 1. Armia Gwardyjska już 11 lutego zajęła miasto Łozowa, a 4. KPanc.Gw. z grupy Popowa osiągnął rejon miasta Krasnoarmiejsk.
Szturm Charkowa rozpoczął się 4 marca atakiem II KPanc. SS i XLVIII KPanc. na pozycje 3. APanc., której opór był na tyle silny, że w ciągu dwóch dni Niemcy posunęli się tylko o 6-8 km. W takiej sytuacji 6 marca kierunek ataku został zmieniony na styk 69. Armii i 3. APanc. Niemieckie oddziały pancerne zdołały w rejonie Walek przerwać front i wejść na 15 km w głąb pozycji wroga. Następnego dnia zwiększono nacisk przez wprowadzenie do walki KA "Raus", co zmusiło 3. APanc. do cofnięcia się za rzekę Mża. Niemieckiego marszu na Charków nie powstrzymało też skierowanie w ten rejon trzech dywizji piechoty.
Podczas gdy radzieckie dowództwo snuło nierealne plany, przeciwnik zajmował się konkretnymi działaniami. Uderzenia z rejonów Krasnogradu i na południowy zachód od Krasnoarmiejska zbiegające się pod Pawłogradem miały rozbić kierujące się na Dniepropietrowsk prawe skrzydło Frontu Południowo-Zachodniego. Następnie zamierzano resztki tego frontu odrzucić za Doniec, pobić Front Woroneski i ponownie zająć Charków i Biełgorod. Kolejnym etapem miał być manewr oskrzydlający przeprowadzony na południe od Biełgorodu i na północ od Orła w kierunku Kurska. W założeniu działania te miały zakończyć się rozbiciem Armii Czerwonej na tym odcinku.
W czasie bitwy zniszczeniu uległy 3 radzieckie armie oraz korpus czołgów – 52 dywizje, ponad 80 000 żołnierzy, z czego 42 500 zabitych i zaginionych. Odbudowa sił na tym odcinku przez Armię Czerwoną trwała aż do lipca 1943. Straty niemieckie są trudniejsze do ustalenia, ale np. w oddziałach uderzeniowych II Korpusu Pancernego SS wyniosły ok. 44%. Nie jest to jednak miarodajna wykładnia strat, gdyż jednostki SS, jako najbardziej fanatyczne, rozmieszczane były na odcinkach, gdzie spodziewano się szczególnie trudnych walk. Ogólny bilans strat niemieckich szacowany jest na ok. 10 000-12 000 straconych żołnierzy.
Podczas gdy Niemcy przygotowywali obronę miasta, Armia Czerwona powoli je otaczała, pozostawiając jedynie wąski korytarz od strony południowej. Od północy zbliżała się 40. Armia, od wschodu 69. Armia, a od południowego wschodu 3. APanc. Natomiast 6. Armia Frontu Południowo-Zachodniego dotarła do linii kolejowej Łozowa–Charków. Skierowanie do utrzymania Charkowa II KPanc. SS, złożonego z trzech dywizji wyposażonych w 172 czołgi PzKpfw III, 95 PzKpfw IV, 28 PzKpfw VI Tiger i 49 innych, nie było rozsądnym pomysłem i dowódca korpusu chciał go wycofać. Spotkał się jednak z odmową, a do tego w momencie zbliżenia się Rosjan do przedmieść skierowano tam jeszcze dywizję SS "Totenkopf". Kiedy na ponowną propozycję wycofania udzielono negatywnej odpowiedzi, dowódca na własną rekę zarządził ewakuację korpusu, bardziej przydatnego na otwartych przestrzeniach. W efekcie część korpusu opuściła miasto, pozostawiając wiele sprzętu. Znacznie osłabiona niemiecka obrona nie wytrzymała szturmu i do 18 lutego oddziały radzieckie zajęły miasto.
W połowie lutego możliwości ofensywne Armii Czerwonej na południu zostały całkowicie wyczerpane. Poniosła ona duże straty w ludziach i utraciła większość czołgów. Dla pozostałych brakowało paliwa i amunicji. Jeszcze gorzej było z amunicją do dział i moździerzy, co uniemożliwiło działania artylerii. Także wsparcie lotnicze, z powodu braku lotnisk umożliwiających objęcie zasięgiem linii frontu, było jedynie teoretyczne. Mimo tak trudnej sytuacji Stalin domagał się dalszych działań ofensywnych. Front Woroneski miał zająć Rylsk, Sumy, Achtyrkę i Połtawę, a następnie nacierać w kierunku Kijowa i osiągnąć rejon tego miasta, zanim ruszą lody na Dnieprze. Fronty Południowo-Zachodni i Południowy miały rozbić niemieckie wojska w Zagłębiu Donieckim i dojść do Dniepru na odcinku od Krzemieńczuka do Dniepropietrowska. Znaczenie miał też aspekt polityczno-propagandowy tych działań. Wyzwolony Charków zamierzano ustanowić tymczasową stolicą Ukraińskiej SRR.
Wojska 6. Armii 22 i 23 lutego znalazły się w tak trudnej sytuacji, że pozostał im tylko odwrót na wschód. Nie wszystkie oddziały mogły wykonać taki manewr i znalazły się w okrążeniu. Natomiast 25. KPanc., mimo wszystko nacierający na Zaporoże, oddalił się od 6. Armii o 100 km i pozbawiony paliwa znalazł się w okrążeniu. Sytuacja Frontu Południowo-Zachodniego stawała się tragiczna, ale mimo tego Stawka do 25 lutego nie wydała zgody na odwrót. Odchodzenie wojsk frontu na rubież rzeki Doniec trwało do 3 marca podczas ciężkich walk połączonych z dużymi stratami.
Front Woroneski rozpoczął działania 2 i 3 lutego, atakując z dwóch kierunków. Od północy Charków miały obejść armie 40. i 69. oraz 5. Gwardyjski Korpus Pancerny. Od południa atakowały 3. APanc. i 6 KKaw.Gw. 60. Armia tego frontu razem z 13. Armią Frontu Briańskiego ruszyły w kierunku Kurska, natomiast 38. Armia nacierająca na Obojań jednocześnie musiała walczyć z niemieckimi oddziałami przebijającymi się z rejonu Gorszecznego i Starego Oskołu. Przerwanie linii frontu poszło dość łatwo i po dwóch dniach 60. Armia przesunęła się o 30 km, zdobywając miasta Szczigry i Tim. Natomiast 13. Armii udało się osiągnąć linię kolejową Orzeł – Kursk. Dowódca 60. Armii zwiększył tępo natarcia i wydzielił dwie grupy, które zaczęły okrążać miasto i zbliżyły się do niego wieczorem 6 lutego. Po kilkudziesięciu godzinach walk rankiem 8 lutego Kursk został zdobyty. 60. Armia rozpoczęła marsz na Lgow.
Nie powiodła się też obrona innych miast w tym rejonie. 12 marca został zajęty Grajworon, 14 marca Borisowka, a 18 marca Biełgorod. Od 20 do 25 marca niemieckie wojska usiłowały jeszcze kontynuować działania ofensywne, ale uniemożliwiła to wcześniejsza niż zwykle odwilż. Rosjanie zostali pobici i ponieśli znaczne straty, ale przerwanie frontu na większą skalę i rewanż za Stalingrad nie doszły do skutku.
Jednocześnie sytuacja na froncie była na tyle dobra, że dowódca Frontu Południowo-Zachodniego gen. Nikołaj Watutin zamierzał przeprowadzić operacje przeciwko GA "Don", zajmując Zagłębie Donieckie i wychodząc na jej tyły. W konsekwencji mogło to odciąć odwrót odchodzących przez Rostów nad Donem niemieckich 1. i 4. APanc. Swoje plany Watutin przedstawił Stalinowi 20 stycznia i natychmiast otrzymał akceptację. Operacja ta otrzymała kryptonim "Skaczok" (z ros. sus). Nastawienie do jej przebiegu było bardzo optymistyczne. Z rubieży Pokrowskoje – Starobielsk zamierzano uderzyć na front Kramatorsk – Artemowsk, a następnie dalej w kierunku Stalino (ob. Donieck) – Wołnowacha – Mariupol, czyli aż do wybrzeża Morza Azowskiego. Drugie uderzenie z rejonu Kamieńska na Stalino miało doprowadzić do odcięcia w Zagłębiu Donieckim i wokół Rostowa nad Donem znajdujących się tam wojsk niemieckich. Watutin liczył na to, że uda mu się zakończyć operację do 5 lutego 1943 roku. W razie powodzenia jeszcze w czasie zimy planowano zajęcie Zaporoża i marsz wzdłuż wybrzeża do odcięcia Krymu. Plany te były całkowicie nierealne, nie dysponowano bowiem odpowiednimi siłami, a przede wszystkim nie było możliwe dostarczenie zaopatrzenia. Cały front miał do dyspozycji 1300 samochodów ciężarowych i 380 cystern (mogły one przewieść zaledwie 45% potrzebnego paliwa) oraz 986 czołgów. Mimo takich trudności Watutin zamierzał zorganizować grupę uderzeniową z trzech korpusów pancernych (3., 10. i 18.), trzech dywizji piechoty, trzech pułków artylerii przeciwpancernej, trzech pułków moździerzy i trzech pułków lotniczych. Grupa miała przeprowadzić ofensywę z linii Tarasowka – Starobielsk najpierw na Kramatorsk i Artemowsk, a później na Stalino, Wołnowachę i Mariupol.
Zanim ruszył Front Woroneski, działania rozpoczął Front Południowo-Zachodni. Trzon jego sił stanowiła grupa uderzeniowa złożona z 6. Armii gen. F.M. Charitonowa, grupa ruchoma gen. Markiana M. Popowa i 1. Armia Gwardyjska gen. Wasilija I. Kuzniecowa. Do osłony lewego skrzydła wyznaczono 3. Armię Gwardyjską gen. Dmitrija D. Leluszenki i 5. APanc. gen. Iwana T. Szlemina. Armie te miały nacierać bez drugiego rzutu, a grupa Popowa, przewidziana do przerwania frontu, miała tylko 137 czołgów oraz niewielkie zapasy paliwa i amunicji. Wsparcie z powietrza miała zapewniać 17. ALot., liczącą zaledwie 274 sprawne samoloty bazujące na oddalonych lotniskach.
W sumie jednak ofensywa trzech frontów zakończyła się połowiczym sukcesem. Na odcinku 800 km front został przesunięty o 150-300 km. Zdobyto tak duże miast jak Charków, Kursk, Biełgorod i Rostów nad Donem. Powstało też realne zagrożenie dla wojsk niemieckich w Zagłębiu Donieckim. Dlatego też reakcja na nie była niemal natychmiastowa.
Po klęsce Niemców pod Stalingradem sukces von Mansteina stabilizujący sytuację na froncie należy uznać za jedno z największych osiągnięć dowódczych II wojny światowej. Wykonał on jeden z najtrudniejszych manewrów wojskowych, a następnie przypuścił zmasowany kontratak i wykorzystując miejscową przewagę pancerną (niedawno wprowadzone do jednostek bojowych ciężkie czołgi Panzer VI Tiger I okazały się równorzędnymi przeciwnikami dla rosyjskich T-34 co miało demoralizujący wpływ na Armię Czerwoną) i lotniczą, zadał wielkie straty dużo liczniejszemu przeciwnikowi.
Dla Hitlera Zagłębie Donieckie stanowiło cenną zdobycz i nie zamierzał jej oddać. Obawiał się także, że Turcja zachęcona zwycięstwami aliantów, może wesprzeć ich siły zbrojne. Aby wzmocnić wojska niemieckie w tym rejonie, w styczniu ściągnięto z zachodniej Europy sześć dywizji i dwie brygady piechoty. Z północnego Kaukazu odwołano 1. APanc., a z rejonów Wiaźmy i Rżewa – siedem dywizji.
Dopiero w takiej sytuacji dowództwo Frontu Woroneskiego zdecydowało się przerwać operacje zaczepne prawego skrzydła i przygotować armie 38. i 60. do obrony. Natomiast armie 40. i 69. w razie fiaska działań obronnych miały się wycofać na północ od Charkowa, a 3. APanc. – bronić podejścia do miasta. Jednocześnie w rejon Charkowa przerzucono sześć dywizji i dwie brygady piechoty. W rzeczywistości siły przeznaczone do obrony miasta były słabe. Dywizje liczyły po 3500–4000 ludzi, a cały front miał tylko 70 czołgów. Brakowało uzbrojenia, amunicji, paliwa, żywności i mundurów. Skierowana na pomoc 64. Armia mogła przybyć dopiero 10 marca.
Dla ratowania położenia na froncie Stawka nakazała 8 marca, aby Front Południowo-Zachodni siłami 2. KPanc.Gw. i trzech dywizji piechoty przeprowadził kontratak z rejonu Zmijewa przez Taranowkę w kierunku Nowej Wołogdy na skrzydło i tył wojsk niemieckich. Jednocześnie 40. Armia miała uderzyć na zachód od Ljubotyna. Prowadzone tego i następnego dnia działania nie przyniosły rezultatu. 9 marca przerwa miedzy 69. Armią a 3. APanc. powiększyła się do 45 km. Następnego dnia miała ona już 60 km. Rzucone na pomoc dwa korpusy pancerne (2. Gwardyjski i 18.) Frontu Południowo-Zachodniego i rezerwowy 3. Gwardyjski też niczego nie zmieniły, a poniosły dotkliwe straty. Wieczorem 10 marca wojska niemieckie podeszły do przedmieść Charkowa. Po dwóch dniach walki toczyły się już na terenie miasta. Kiedy po całkowitym okrążeniu Charkowa 14 marca los miasta wydawał się przesądzony, dowódca Frontu Woroneskiego wydał rozkaz o ewakuacji. Do rana 17 marca część oddziałów 3. APanc. zdołała się wyrwać z okrążenia i przejść na lewy brzeg Dońca.
Natarcie 69. Armii na południu przebiegało pomyślnie i po odparciu kontrataku dywizji SS "Das Reich" udało się 9 lutego zająć Wowczańsk, jednak niemiecki opór był coraz silniejszy i natarcie w kierunku Charkowa utknęło. 69. Armii zaczęło brakować piechoty do zdobywania punktów oporu. Z tego samego powodu zatrzymało się natarcie 3. APanc., a oddziały wyznaczone do zdobycia przepraw przez rzekę Doniec zostały powstrzymane przez nowo przybyłą na front 1. DPanc. SS "Leibstandarte Adolf Hitler". Od 6 do 9 lutego bezskutecznie próbowano zdobyć przyczółki. Dodatkowo trzeba było walczyć z niemieckimi oddziałami cofającymi się przed wojskami Frontu Południowo-Zachodniego i próbującymi przebić się do Charkowa. Jedynie 6. KKaw.Gw. zdołał 9 lutego dojść do rejonu Merefy. W sumie jednak w ciągu dziesięciu dni wojska Frontu Woroneskiego zdołały przejść od 80 do 120 km i osiągnąć rubież Dońca, stwarzając zagrożenie dla wojsk wokół Charkowa. Zwiększyło się ono po pomyślnym przebiegu działań w kierunku na Pawłograd i Krasnoarmiejsk. Do obrony Charkowa dowództwo niemieckie wycofało z frontu dywizje SS "Das Reich" i "Leibstandarte Adolf Hitler". Ponadto utworzono w tym celu specjalny korpus złożony ze 168. DP, dywizji "Grossdeutschland" i 167. DP pozostającej dotychczas w rezerwie.
Do kontrofensywy armia niemiecka przygotowywała się w pośpiechu, ale starannie. 13 lutego na bazie GA "Don" została utworzona GA "Południe", której podporządkowano wszystkie wojska znajdujące się w pasie od Taganrogu do Grajworonu. Trzon wojsk tej grupy stanowiły 1. i 4. APanc. oraz grupy operacyjne "Kempf" i "Hollidt". Dodatkowo stan tej grupy armii uzupełniono siedmioma dywizjami przerzuconymi spod Rostowa i z zachodniej Europy oraz zrekonstruowanym II KPanc. SS. Do 18 lutego GA "Południe" rozrosła się do 30 dywizji, w tym 13 pancernych i zmechanizowanych. Operację odrzucenia Rosjan rozpoczęto 21 lutego, jeszcze przed zakończeniem przygotowań. 4. APanc. i II KPanc. SS spod Krasnogradu uderzyły na prawe skrzydło 6. Armii Frontu Południowo-Zachodniego, a cztery dywizje XL KPanc. 1. APanc. nacierały spod Krasnoarmiejska w kierunku Barwinkowa. Po kilku dniach do działań miał się włączyć XLVIII KPanc. i zaatakować od południa Pawłograd. W rezerwie miały pozostać dwie dywizje piechoty. Łącznię do przerwania frontu wyznaczono 7 dywizji pancernych i zmechanizowanych oraz 3 dywizje piechoty. Posiadały one ponad 800 czołgów, głównie średnich i nieliczne Tygrysy. Wsparcie lotnicze liczyło ok. 750 samolotów.
Podobnie przebiegały działania na głównym kierunku natarcia Frontu Woroneskiego. Armie 40., 69. i 3. Pancerna posuwały się w kierunku Charkowa i przełamały niemiecką linię obrony na rzece Oskoł. Ich marsz powstrzymała nie tylko niemiecka obrona, ale także zamiecie śnieżne. W nocy 6 lutego lewe skrzydło 40. Armii zbliżyło się do północnych przedmieść miasta Korocz, a następnego dnia wyparło stamtąd 168. DP. Walki o Biełgorod rozpoczęły się 8 lutego, a rankiem następnego dnia miasto zostało zdobyte. Przełamanie obrony umożliwiło 10 lutego wyjście 40. Armii na przestrzeń operacyjną i zbliżenie się do Charkowa na odległość 55 km. Groźba okrążenia zmusiła niemieckie dowództwo do wycofania swych oddziałów z rubieży rzeki Doniec. Wprowadzenie do akcji 4. KPanc.Gw 12 lutego zwiększyło możliwości 40. Armii i przyśpieszyło tempo natarcia. Popełniono jednak błąd i zamiast głębokiego manewru oskrzydlającego skoncentrowano się na zajęciu miasta, tym samym efekt militarny poświęcono propagandowemu.
Ruchy niemieckich oddziałów w stronę frontu 19 i 20 lutego wykryło radzieckie lotnictwo, ale w dowództwie uznano je za działania osłonowe i nie zmieniono działań dla 6. Armii i grup ruchomych. Także lewe skrzydło Frontu Woroneskiego dalej miało się posuwać na zachód. Jeszcze wieczorem 20 lutego 69. Armia otrzymała rozkaz kontynuowania działań w kierunku na Krasnograd, który był także celem dla 3. APanc. Ich działania zatrzymała skierowana w ten rejon dywizja "Grossdeutschland". Dzień wcześniej w rejonie Krasnoarmiejska niemiecki XL KPanc. rozpoczął oskrzydlanie grupy ruchomej frontu, zadając jej poważne straty. Gen. Watutin nie wyraził 21 lutego zgody na wycofanie tych oddziałów i rozkazał atakować, choć pozostało im tylko 25 czołgów. Jeszcze bardziej sytuacja skomplikowała się następnego dnia, kiedy niemiecki XLVIII KPanc., atakując w kierunku Pawłogradu i dążąc do spotkania z II KPanc. SS, zagroził wojskom południowego skrzydła Frontu Południowo-Zachodniego.
Marsz oddziałów rosyjskich na południe zaczął zagrażać okrążeniem GA "Don". W takiej sytuacji von Manstein zaproponował odejście wojsk tej grupy znad Dońca i Donu na rubież rzeki Mius. Feldmarszałek wezwany 6 lutego 1943 przed oblicze Hitlera zdołał go przekonać do swego planu i zgodę na odwrót uzyskał. Wycofanie wojsk rozpoczęto już następnego dnia. Manewr ten pozwolił na znaczną poprawę wojsk niemieckich w tym rejonie, a dodatkowo pozostał on niezauważony przez radziecki wywiad. Tymczasem ofensywa prowadzona przez Front Południowy, istniejący od 1 stycznia 1943 r., prowadzona po wycofaniu się Niemców doprowadziła do zdobycia Nowoczerkaska i Rostowa nad Donem. Rzekę Mius wojska frontu osiągnęły 17 lutego, ale dobrze przygotowanej obrony nie zdołały sforsować i front zatrzymał się na północ od Taganrogu.
W tym samym czasie wojska Frontu Południowo-Zachodniego posuwały się w kierunku Dniepru z zamiarem uchwycenia przepraw pod Dniepropietrowskiem i Zaporożem. 6. Armia i 1. Armia Gwardyjska po przejściu 60-80 km były 18 lutego bliskie osiągnięcia tego celu. Na lewym skrzydle frontu 3. Armia Gwardyjska zdołała przerwać niemiecką obronę na niewielkim odcinku. W powstały wyłom wprowadzono 8. KKaw., który miał się poruszać w stronę 1. Armii Gwardyjskiej i dezorganizować niemieckie zaplecze frontu. Zamiast tego 12 lutego kawalerzyści po dojściu do Debalcewe wdali się w walki o to miasto i marsz korpusu został zatrzymany. Jednocześnie przerwano działania 3. Armii Gwardyjskiej. Z powodu braku rezerw i środków do walki w połowie lutego natarcie frontu stanęło. Surowa zima i załamanie się transportu kołowego sprawiły, że prowadzenie walk okazało się niemożliwe. Linii kolejowych nie było lub zostały zniszczone, a odległość do najbliższych baz wynosiła ponad 300 km.
Pomyślny dla Niemców rozwój wydarzeń spowodował, że 28 lutego dowództwo GA "Południe" wydało rozkaz bezpośredniego ataku na Charków. Zadanie to miała wykonać 4. APanc. wzmocniona trzema dywizjami i grupą "Kempf". W sumie na początku marca lewe skrzydło Frontu Woroneskiego było atakowane przez sześć dywizji pancernych, jedną zmotoryzowaną i dziesięć piechoty. Siły te miały działać na odcinku 150 km. Do zdobycia samego miasta wyznaczono dwa korpusy pancerne i jeden armijny, które miały w składzie pięć dywizji pancernych.