Oba skrzydła są różnej wielkości (lewe wys. 328 x szer. 84 cm i prawe 323 x 83 cm), odlane z brązu metodą wosku traconego (lewe, bardziej wypukłe w całości, a prawe w 24 częściach i zlutowane), zawierają po dziewięć kwater z płaskorzeźbami scen figuralnych i obramowanych bordiurą zdobioną ornamentem roślinnym z wplecionymi postaciami ludzi i zwierząt. Umocowane na nich kołatki w kształcie lwich głów odlano oddzielnie. W niektórych miejscach widoczne są pęknięcia spowodowane upadkami czy uderzeniami, oraz spawania i nadlewy powstałe podczas napraw. Ślady po kołkach wskazują na to, że metalowe drzwi były pierwotnie przymocowane do drzwi drewnianych.
Prawa strona drzwi ukazuje opowieść o heroicznej walce św. Wojciecha.
Analogie ikonograficzne wywodzą się głównie z rejonów sztuki mozańskiej bądź z rejonów sąsiedzkich. Oddanie św. Wojciecha do magdeburskiej szkoły katedralnej jest ikonograficznym nawiązaniem do powierzenia św. Remakla przez rodziców św. Eligiuszowi. Jahwe ukazujący się śpiącymi Salomonowi z Biblii z Saint-Vaast nawiązuje do nocnego widzenia św. Wojciecha.
Motyw winnicy biegnie wzdłuż trzech kwater. Znajdują się tam trzy osoby, jedna ścina winogrona, druga je zjada, trzecia wyciska z nich sok. Scena nawiązuje do przypowieści św. Mateusza o pracy w winnicy, która jest winnicą Chrystusa. Motyw ten znajduje się przy scenie wypędzenia ducha i w związku z tym kontekstem św. Wojciech przedstawiony jest jako "uprawiający" wiarę.
Badania przeprowadzone w latach pięćdziesiątych pozwalają przypuszczać, że drzwi wykonano na miejscu za czasów Mieszka Starego około 1170 r. W świetle badań wcześniejszych, Drzwi miały powstać w 1 połowie XII w. w kręgu Bolesława Krzywoustego. Obecnie nikt nie podaje w wątpliwość, że dzieło odlane zostało w 2 połowie XII wieku. Zleceniodawcy upatruje się zarówno w osobie ówczesnego księcia seniora Mieszka Starego jak i arcybiskupa gnieźnieńskiego. Mógł to być arcybiskup Zdzisław lub jego następca Bogumił z Dobrowa (ewentualnie w grę wchodzi jeszcze ich poprzednik Jan Gryfita).
Obok reliefów odzwierciedlających konkretną rzeczywistość społeczną (ceremoniał inwestytury czy scena napominania Bolesława Czeskiego za tolerowanie handlu niewolnikami) znajdują się przedstawienia o charakterze religijnym takie, jak ukazanie się Chrystusa Wojciechowi we śnie, opuszczenie przez szatana ciała nawiedzonego, odzyskanie kształtu przez upuszczone naczynie czy wreszcie czuwanie orła nad zwłokami Wojciecha. Odwołują się one do naśladownictwa Chrystusa oraz staczania duchowego boju z poganami.
Drzwi Gnieźnieńskie (łac. Porta Enea, Drzwi Spiżowe; Porta Regia, Drzwi Królewskie) – unikalny zabytek romańskiej sztuki odlewniczej, wykonane za panowania księcia Mieszka III Starego (dokładny czas i miejsce nieznane). Są osadzone w portalu wewnętrznym kruchty południowej archikatedry gnieźnieńskiej.
Zachętą do przetworzenia żywota gnieźnieńskiego patrona z dwuwymiarowego rysunku na relief plastyczny mogą być okazałe relikwiarze ozdobione reliefami ilustrującymi historie życia świętych (relikwiarz św. Hadelina z Vise czy zaginione, znane jedynie z rysunków, retabulum ołtarzowe św. Remakla ze Stavelot). Goldschmidt widzi związki stylistyczne pomiędzy drzwiami a miniaturami czeskimi. Dopatruje się ich w żywocie św. Wacława, XI-wiecznym ewangeliarzu króla Wratysława, ilustrowany rękopisach Hildeberta z 1136 roku. Tarczownik z "Ewangeliasza praskiego" przypomina Prusów ze sceny przyjazdu św. Wojciecha. Niezwykle rzadko tez przedstawiano rodzaj płaszcza spiętego na ramieniu i tworzącego odstająca fałdę na plecach tworząc rodzaj kaptura, jaki pojawia się na autoportrecie Hildeberta z kodeksu w praskiej bibliotece metropolitarnej, jest także strojem ojca św. Wojciecha, powtórzonym włącznie z układem fałd.
Obok sceny narodzin św. Wojciecha, na bordiurze, znajduje się przedstawienie Oriona z psem Syriuszem polujących na zająca. Orion, motyw astrologiczny, w średniowieczu był symbolem męczeństwa, natomiast zając symbolizuje uciekającą duszę. Łącząc oba przedstawienia rysuje się przyszłość św. Wojciecha jako męczennika polującego na dusze.
Konwencja artystyczna jest antropocentryczna. Postacie w ujęciu trzy czwarte. Charakterystyka osób pozostaje w konwencji przedstawień typów średniowiecznych.
Historię dotycząca sporu pomiędzy księciem Bolesławem Czeskim a świętym i jej konsekwencje uzupełniają sceny z bordiury. Przy kłótni widnieje wilk ścigający jelenia, czyli zło (książę) ścigające dobro (św. Wojciech). Przy scenie gdzie święty chroni się w klasztorze widnieje scena, w której smok siedzi pod drzewem życia a na nim z kolei chroni się kogut, i inny niezidentyfikowany ptak. Ptaki na peridiksionie nie boją się smoka gdyż nie może ich dosięgnąć jak książę nie może świętego. Poczucie bezpieczeństwa jest jednak złudne, ponieważ poza klasztorem\drzewem czai się zagrożenie.
Brak czytelnych sygnatur uniemożliwia identyfikacje autorów, lecz zatarte ślady oraz różnice stylistyczne reliefów wskazują, że było trzech wykonawców o różnym stopniu umiejętności. Za najbardziej utalentowanego uznaje się twórce wszystkich kwater prawej strony oraz kwatery z nocnym widzeniem Wojciecha.
Przy scenie złożenia relikwii męczennika do grobu w katedrze gnieźnieńskiej znajduje się Centaur galopujący. Jego przednie nogi ustawione są jak do skoku, tors plecami do widza, głowa odchylona do tyłu. Jedno jego ramię przeplecione przez gałąź, druga dłoń chwyta liść. Centaur stoi w konotacji z walczącym Herkulesem i podobnie jak on oznacza negatywne cechy moralne. Walczący Herkules w sięgającym do kolan kaftanie, przepasany rzemieniem i kroczący naprzód z zachowaniem frontalnego reliefu zwraca się do ptaków identyfikowanych jako żurawie ze stalowymi dziobami i piórami (nawiązanie do jednej z prac Heraklita). Św. Wojciech to misjonarz, w który w Prusach zastał ludzi bezbożnych i dzikich obyczajach czy obłudnej pobożności. Święty wydał im walkę niczym Herkules, który Arkadię uwolnił od ptaków. Męczennik pokonał w sobie cielesne pierwiastki by dać zwyciężyć duchowi (Herkules). Jednak walka jest wieczna i to jest apel do wiernych, aby szli w jego ślady.
Literatura dodatkowa
Widzi też związek z rękopisami południowoniemieckimi (antyfonarz ze scenami z życia św. Ruperta z opactwa św. Piotra w Salzburgu). Należy jednak pamiętać, że z kręgu malarstwa miniaturowego praskie malarstwo rękopisów iluminowanych jest przedłużeniem bawarskiej "klasztornej szkoły", i że ulega wpływowi ośrodka salzburskiego.
Program ikonograficzny drzwi wzywa także do kontynuacji ogólnonarodowego zadania polegającego na niesieniu chrześcijańskiej cywilizacji na Prusy i Pomorze.
Sceny można odczytywać także w linii poziomej. W ten sposób np. narodziny Wojciecha dla świata doczesnego łączą się z narodzinami dla nieba, a podjęcie obowiązków duszpasterskich, usymbolizowane w pastorale, dopełnia ofiara z życia.
Za "czeskim" źródłem inspiracji przemawia fakt, że Praga była obok Gniezna drugim ośrodkiem kultu św. Wojciecha.
Na pionowej listwie skrzydła lewego istnieje słabo widoczny napis, którego fragmenty (pojedyncze grupy liter) odczytał w XIX wieku kan. Ignacy Polkowski. Zgodnie z inskrypcjami wykonawcą drzwi był pochodzący z Francji albo z Włoch mistrz Piotr. Jest to jednak tylko hipoteza. Do dzisiejszego dnia nikt nie wie, kto był twórcą dzieła. Czy był nim arcybiskup gnieźnieński Piotr, którego kryptogram znaleziono pod lewą antabą ((Petrus?) i nieczytelna dalsza część napisu; na obramieniu zewnętrznym lewego skrzydła napis, który hipotetycznie odczytano jako: ME FECIT ME ... PETRVS lub BOVO LATINVS lub LVITINIVS ME FE[ci]T), czy też jego imię umieszczono tam tylko jako zwierzchnika katedry – nie wiadomo.
Wyżej wymienione sceny otoczone są bordiurami, na których głównymi elementami są wici roślinne z odgałęzieniami i wplecionymi w nie różnymi motywami. Zostały tam umieszczone postacie ludzkie, gady, twory fantastyczne, ptaki i takie zwierzęta jak pies, wiewiórka, zając, kozioł i jeleń. Wśród osiemdziesięciu pięciu rozgałęzień wici rozmieszczono sześćdziesiąt cztery wyobrażenia zoomorficzne.
W początkowej scenie św. Wojciech przybywa na ziemie pruskie. Przy tej kwaterze znajduje się Herakles depczący smoka i bezskrzydły gryf, strażnik.
Dietmar Albrecht twierdzi, że drzwi wykonano w Hildesheim, podobnie jak średniowieczne drzwi płockie znajdujące się obecnie w Nowogrodzie Wielkim. W Hildesheim znajdują się drzwi biskupa Bernwarda.
Z sztuki ottońskiej czerpano szczupłą sylwetę i kształtne głowy, stąd tez próby pokazania przebijającego spod szat zarysu ciała. Pozostałością sztuki starożytnej jest klasyczny rysunek draperii, profile linii nosa przechodzące bezpośrednio w czoło, u niektórych młodych diakonów albo orle nosy zaczerpnięte z monet i medali z podobiznami cesarzy rzymskich. Szerokie gesty otwartą dłonią z odsuniętym kciukiem nawiązuje do przedstawień mówców.
Za źródło pośredniej inspiracji uznaje się drzwi z Hildesheim ponieważ skomponowane są według identycznej zasady. Być może znane ze szkicowników, iluminowanych rękopisów zachowanych w katedrze gnieźnieńskiej. Jeśli przyjmie się, że wykonawcy przybyli znad Mozy, możliwe jest kopiowanie drzwi z rękopisów.
Drzwi zdobi 18 scen z życia św. Wojciecha od narodzin do śmierci męczeńskiej. Skrzydło lewe zawiera obrazy z pobytu świętego w Czechach, Niemczech i we Włoszech (w układzie od dołu do góry), a prawe z działalności misyjnej w Polsce i w Prusach (w układzie od góry do dołu).
Przy scenie zabójstwa świętego przez pogan widnieje centaur z rogiem i maczugą. Ma to związek z rysunkami z kodeksów astrologicznych z konstelacją centaura. Jego pozycja, uniesiona noga wyznaczana przez położenie gwiazd, pochodzi z karolińskich kodeksów astrologicznych. Centaur przedstawiony tu jest nie jako pół człowiek pół koń lecz pół człowiek pół osioł co podkreśla dzikość i zwierzęcość Prusów. Porównano ich tu do bezrozumnych szaleńców.
Narracja rozpoczyna się u dołu lewego skrzydła i kończy na dole prawego. Drzwi Gnieźnieńskie to najcenniejszy zabytek sztuki romańskiej w Polsce.
Obok sceny z grobem świętego znajduje się ptak z męską, brodatą głową. Postać ta zidentyfikowana jest jako harpia. Stworzenie antyczne, które jest zmuszone zabijać podobnych do siebie i takie samo tragiczne znaczenie nadaje się w Prusom. Postać ta także określa się jako syrena, duszę zmarłego zważywszy na podobieństwo twarzy św. Wojciecha i syrena\harpii.
Przy scenie oddania św. Wojciecha do szkoły magdeburskiej w bordiurze widać łucznika wprawiającego się w strzelaniu polując na wiewiórkę. Strzały symbolizują słowa, którymi św. Wojciech będzie strzelać do pogan.
Węzeł składający się z węża zwisającego z gałęzi, który chwyta lwa pożerającego ogon węża. Z kolei lew zwrócony jest ku wężowi i depcze cielsko leżącego pod nim smoka. Jest to nawiązanie do Psalmu 90, 13: "Będziesz stąpał po wężach i żmijach, a i smoka będziesz mógł przydeptać." Węzeł symbolizuje ludy prymitywne wczesnego średniowiecza. Wąż magiczny to forma zaklęcia złych sił i symboli zła pokonanego.
Święty wznoszący się na wyżyny hierarchii kościelnej przez scenę przekazania inwestytury, przedstawiony jest przy koźle górskim potwierdzającym wznoszenie się ku Bogu.
W prawym, dolnym rogu bordiury lewej połowy drzwi znajduje się centaur z wężem. Z jego gęby wyrasta łodyga. W prawej ręce ma wijącego się węża o psiej głowie. Scena ta znajduje się pod sceną narodzenia i kąpieli. Jest to symbol grzechu pierworodnego przy zmysłowości centaura.