Proces Jana Calas (franc. Affaire Jean Calas) - słynny proces z 1761 w Tuluzie, w który zaangażowany był Wolter jako pierwszy w historii pisarz francuski biorący publiczny udział w sprawie sądowej.
13 października 1761 Marek powiesił się w sklepie ojca. Rodzina, nie chcąc aby zwłoki Marka, jako samobójcy, były pozbawione chrześcijańskiego pogrzebu, zatarła ślady samobójstwa i usiłowała wmówić, że Marek został zamordowany.
Jan Calas został aresztowany i poddany torturom w czasie których przyznał się do morderstwa, ale potem odwołał to. Torturowano również innych członków rodziny, ale żadnych dowodów winy nie uzyskano.
Wówczas wśród katolickich sąsiadów zaczęła krążyć plotka, jakoby Marek chciał się nawrócić na katolicyzm. To wystarczyło, aby władze zaczęły podejrzewać rodzinę Calas o zamordowanie "przyszłego odstępcy" z pobudek religijnych. Wokół sprawy powstała zbiorowa histeria, podsycana przez miejscowy zakon dominikanów; Jan Calas stał się "kozłem ofiarnym" dla katolickich mieszkańców Tuluzy, zaniepokojonych rosnącą zamożnością lokalnego kalwińskiego mieszczaństwa. Kler domagał się "przykładnego ukarania" rzekomego "heretyckiego fanatyka".
Proces Calasa stał się symbolem walki środowisk liberalnych z archaicznym prawem i z fanatyzmem religijnym. Był częstym tematem w literaturze francuskiej. Jest także przykładem społecznego zjawiska kozła ofiarnego.
W 1765 w wyniku apelacji Rada Królewska w składzie 80 sędziów wydała wyrok: Jan Calas został uznany za niewinnego i pośmiertnie rehabilitowany. Król przyznał rodzinie Calas ogromną rentę pieniężną jako odszkodowanie.
Inny syn Calasa - Donat uciekł z Francji i w Genewie spotkał się z Wolterem. Filozof, przekonany o niewinności Jana Calasa, wszczął przy pomocy znajomych energiczną akcję (m.in. publikuje pierwsze 2 rozdziały słynnego Traktatu o tolerancji), aby wymiar sprawiedliwości ponownie zajął się tą sprawą, co udaje mu się w 1764.
Jan Calas był niezamożnym kupcem z Tuluzy i wyznawał kalwinizm. Rodzina Calasa jako protestancka, była z mocy prawa dyskryminowana we Francji. To stało się przypuszczalnie przyczyną tragedii, ponieważ syn Calasa - Marek Antoni nie mógł otrzymać jako protestant specjalnego zaświadczenia od katolickiego duchowieństwa. Brak tego zaświadczenia oznaczał zakaz wykonywania przez Marka wyuczonego zawodu prawnika.
Parlament Tuluzy 9 marca 1762 skazał Jana Calasa na śmierć, bez udowodnienia mu winy. Zgodnie z prawem Calas był łamany kołem, następnie duszony (ale nie zabity) i 2 godziny później spalony żywcem na stosie. Jego popioły rozrzucono. Jan Calas nawet w trakcie tych męczarni wołał, że jest niewinny.