W późniejszych latach władze nie robiły nic w celu uratowania i zabezpieczenia obiektów, które przetrwały. W 1963 r. Miejska Rada Narodowa w Legnicy wydała rozkaz zrównania średniowiecznego miasta z ziemią, tłumacząc to koniecznością zatarcia burżuazyjnej i niemieckiej przeszłości miasta.
Legnica z II wojny światowej wyszła właściwie nienaruszona. Mimo wkroczenia w lutym 1945 r. Armii Czerwonej do miasta, nie odnotowano w nim większych zniszczeń poza kilkoma kamienicami na przedmieściach. Centrum średniowiecznego miasta aż do końca kwietnia było właściwie nienaruszone.
Faktem jest, że cegła z burzonych domów transportowana była do Warszawy, gdzie powstawały z niej kolejne budynki. Postanowiono, że na miejscu dawnych, wytyczonych w okresie lokacyjnym ulic, powstanie wzorcowa zabudowa miasta socjalistycznego. Plan ten nie został zrealizowany do końca, obok bloków zachowały się niektóre zabytki.
Według emerytowanych pracowników legnickiego ratusza, takie działanie rządzących miastem komunistów podyktowane było chęcią przypodobania się władzom centralnym.
Zdewastowane zostało praktycznie całe Stare Miasto, przy czym największe szkody w zabudowie odnotowano w okolicach Rynku. Zniszczeniu uległo wiele zabytków, w tym liczne dzieła renesansu i baroku mieszczańskiego.
W dniach 8–11 maja 1945 r., w ramach świętowania zwycięstwa nad III Rzeszą, wojsko radzieckie urządziło tzw. ognie zwycięstwa. Proceder ten polegał na wrzucaniu przez żołnierzy sowieckich do wybranych, często najcenniejszych budynków, płonących kanistrów z benzyną lub granatów. W ten sposób podpalono zabytkową starówkę miejską. Efekty podpaleń dopełnione zostały brakiem kontrakcji legnickiej straży pożarnej powodowanym zarówno dezorganizacją, jak i strachem przed wojskiem radzieckim.